Postanowiłam napisać sobie posta w ramach chwili odpoczynku od pisania projektu.
Dostałam dzisiaj maila, który dogłębnie mnie poruszył oraz zafascynował. Otóż pani z mojej ukochanej Sekcji Programu Erasmus wysłała mi maila informując mnie, iż dokument jaki wysłałam razem z podaniem, jest niewystarczający aby można mi było przyznać pieniążki z dofinansowania.
Z całym szacunkiem ale nie rozumiem tej sytuacji.
Oczywiście mogę wysłać skan umowy wynajmu. Ale wtedy zapewne będzie się mi robiło problemy, że jesteśmy tam wpisani razem, ja i Łukasz.
A problem tak naprawdę nie istnieje, co więcej sprawa jest moim zdaniem żenująca. Dlaczego?
Dlatego, że zarówno wszyscy koordynatorzy, panie z sekcji oraz władze wiedzą, że z grantu dostaliśmy śmieszne pieniądze. Kwota, która nie ma szans pokryć nawet połowy czynszu za mieszkanie za miesiąc, o akademiku nie wspominając bo te są tutaj bardzo drogie. Wszyscy powyżej wymienieni dobrze wiedzą, że tak naprawdę utrzymują nas wszystkich rodzice. Dzięki nim udało nam się wyjechać i dzięki ich wsparciu w ogóle decyzja o wyjeździe w ogóle zapadła (gdyż wahaliśmy się biorąc pod uwagę koszty utrzymania i życia versus stypendium).
I właśnie dlatego ja nie rozumiem dlaczego najpierw ustala się zasady, na podstawie których możemy się ubiegać o dofinansowanie. A potem robi się wszystko żebyśmy tych pieniędzy nie dostali. Kolegom nie uznali faktur za bilety lotnicze (bo nie), innym za koszty akademika (bo umowa z akademikiem i potwierdzenie przelewu też jest złe) a mi dowodu wpłaty (i to imiennego).
A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że taki mail przyszedł tylko do mnie. Łukasz nie dostał, że jego dokumenty są nie-halo. A jest to dokładnie to samo podanie i dokładnie taki sam rachunek, tylko wszystko imiennie na Łukasza.
Nie twierdzę, że to źle, że Łukasz nie dostał (bardzo dobrze, że nie dostał).
Mam wielkiego NIEOGARA.
Jeżeli ktoś zechce mi wytłumaczyć (w ramach wolontariatu lub zwykłej, ludzkiej dobrej woli) to bardzo poproszę. Można do mnie pisać maile oraz dzwonić na +44 7861 602 902 bardzo chętnie porozmawiam z kimś na tyle kompetentnym żeby potrafił mi pomóc ogarnąć tą różnicę.
//Bo na mojego maila z pytaniem OCB odpowiedzi nie dostałam. Może dostanę podczas jutrzejszej przerwy na pracę pomiędzy piciem kawy (KMWTW : pozdro!).
Oczywiście wyślę te cholerne papiery ale uważam, że robienie problemów w tej kwestii jest niepoważne. Nie wiem, czy osoby wydające werdykt w tej kwestii uważają, że chcę je oszukać? To byłoby takie polskie.
Na zakończenie kawałek z Nonsensopedii:
“Studenci wyjeżdżający na wymianę Erasmus dostają równowartość miesięcznego abonamentu internetu, zwykłemu człowiekowi nie wystarczającą na bilet, natomiast studentowi pozwala tyle przeżyć w dalekich krajach oraz odłożyć na czarną godzinę.”
Smutno mi, *****, bardzo.