Zasadniczo zbliżamy się do końca semestru :)
Zajęć już nie ma, w przyszły poniedziałek zaczyna się sesja. Ostatnio spędzamy urocze godziny na walce z projektem z Secure E-commerce. Jeszcze zostało w sumie tylko napisanie security reporta.
Poza tym spędzanie czasu w labach ma swoje uroki :] Jest ciepło i szybkie łącze za darmo ;)
Szczególnie to ciepło nas przyciąga. W domu jest kostnica. Grzejniczek w sypialni chodzi non stop ale to daje w efekcie tylko tyle, że nie zamarzamy w nocy. Grzejnik w saloniku jest mocniejszy ale on jest z tych, których nie wolno zostawiać włączonych jak w domu nikogo nie ma cały dzień. Pomijam fakt, że grzanie nim cały dzień zjada ponad 5 funtów :/
Staramy się nie myśleć o tym co będzie jak nam legitki stracą ważność 18 grudnia i będziemy zmuszeni spędzać więcej czasu w domu….
Plan na jutro - skończyć Projekt i do domu bo wypadało by się zacząć uczyć. Aczkolwiek podobno zdanie egzaminu nie jest tutaj wymagane do zaliczenia przedmiotu.
Przedmiot zalicza się od 30% a z większości przedmiotów rozkład wygląda tak: 40% końcowej oceny to coursework a 60% to egzamin.
W ogóle strasznie łatwo tutaj skończyć studia… Po pierwszym semestrze pierwszego roku nie ma tutaj egzaminów. Ocena do dyplomu liczy się tylko z 3 i 4 roku. Już nie mówię o stopniu Magistra, który jak pokazuje przykład naszych Hindusów z teamu, zdobyć może każdy, nawet osoba która nie odróżnia klasy od zmiennej…
A jak sobie przypomnę nasz pierwszy rok na PK… Analiza, algebra i koszmarkowe laboratoria z fizyki (aczkolwiek naukę do zdawania sprawozdań wspominam mile :D)… No i w semestrze jest zdecydowanie więcej przedmiotów niż cztery…
Wracając do życia w Dundee : tutaj Christmas trwa od dłuższego czasu… Promocje w sklepach, ozdoby choinkowe i lampki wszędzie :) Niedługo czas kupowania prezentów - uwielbiam ^^
Kontaktowałam się wczoraj z naszą Agencją, bo zepsuły się nam drzwi… i mieliśmy problemy z wychodzeniem z mieszkania (od strony korytarza otwierały się dobrze ale od środka… groziła nam opcja wychodzenia oknem co przy tej konstrukcji okien graniczy z cudem :P). Dzisiaj o 8:30 przyszedł pan Złota Rączka i zamek naprawił :D A płaci agencja :D
I to chyba tyle co miałam do napisania… tęskni mi się za Krakowem. Ale już niedługo wracamy :)