Dziamkowy Pamiętniczek :)
Same nowosci.

Co tam u nas nowego?

Ostatni tydzien do czwartku wlacznie minal nam na pisaniu projektu z Secure oraz badziewi z nim zwiazanych. Oczywiscie za kazdym razem jak mi sie wydawalo, ze juz skonczylam to wywalala sie mniej lub bardziej wazna rzecz. ;)

Od piatku z kolei meczylismy sieci. Przebrnelismy przez mase teorii aczkolwiek nie obylo sie bez wiekszych lub mniejszych atakow lenistwa, zlosci, bezsilnosci i ogolnego ‘w-dupie-to-mania’.

Wczoraj przerabiajac probne egzaminy zauwazylismy prawidlowosc. Polegala ona na tym, ze zadania z 2006 powtarzaly sie w 2008. Od wczorajszego wieczoru zylam w nadziei, ze pytania z 2007 powtorza sie teraz albowiem byl to moj ulubiony set :)

I gdybym wierzyla w bostwa prawdopodobnie dzisiaj stiwerdzilabym, ze ‘buk mnie kocha’. Na szczescie jestem zwolniona ;)

Tak czy inaczej skoro juz doszlam do tamtu egzaminu (naszego pierwszego, oh, ah) to warto go opisac:

Egzamin odbywa sie na wielkiej sali gimnastycznej. Jest ona podzielona na cztery sekcje A, B, C i D. Nie wiem dokladnie ile jest miejsc ale podejrzewam, ze kolo 400 (bo Objecty piszemy na stanowiskach D310-D373). Swoja droga jest to ta sama sala gimnastyczna (w ISE), o ktorej wspominalam juz kiedys przy okazji wufeu dla paralitykow.

Dostaje sie Exam Paper i Answer Booklet. Ten Answer Booklet to w sumie kilkukartkowy zeszycik w linie, opatrzony zolta okladka z polami do wypelnienia. Bardzo sympatycznie sie na tym pisze, zdecydowanie lepiej, niz na jakichs luznych kartkach.

Egzamin trwa dwie godziny zegarowe. Nalezy udzielic odpowiedzi na 4 z 6 pytan. Pytania sa bardzo rozbudowane.

Fakt wyboru pytan byl zbawienny. Bo mozna odrzucic to czego sie nie umie - ja odrzucilam pierwsze pytanie czyli LAN (bo nie mialam serca sie tego uczyc ;) ) i to, co ja nazywam czescia *humanistyczna* (tudziez ostatnia deska ratunku dla pacjenta uniwersytetu, ktorzy na normalnej porzadnej uczelni techniczej by zgnieli pierwszego dnia ;) - jest tu kilku takich np. przyjaciele z kraju nad Gangesem).

Czesc humanistyczna polega na tym, ze jest jakies zagadnienie ale przedstawione w formie historyjki. Odpowiedz na nie jest laniem wody (ktore dobrze sie sprawdza na egzaminach z eLDzejem (KMWTW again) ale przy przedmiocie takim jak sieci boli (no chyba, ze jest to zdawanie sieci takie samo jak w przypadku delikwentow z dnia otwartego, do ktorych tez sie zaliczam ;) )).

Przykladowa historyjka:

(c) A number of people with disabilities live in a residential facility for people with specialneeds. Each resident has a portable computer attached to their wheelchair which theyuse for inter-personal communication. The residents can therefore contact each other atany time. They can move around freely within the facility and its outdoor gardens.

(i)[bla bla, w miare sensowne pytanie na temat]

(ii) Discuss ethical and social issues concerning this type of user group in the contextof access to computer networks. [6 Marks]

Nie czuje sie na silach, ani dzisiaj ani … nigdy, aby podczas egzaminu rozkminiac aspekty etyczne czy jakiekolwiek inne wzgledem niepelnosprawnych ludzi uzywajacych wifi. Sory. nie-e.

I mój faworyt z serii ‘zgadnij co bralem zanim wymyslalem pytania’:

(c) A retired soldier, who has recollections of seeing an Enigma machine in the mid-1940s,consults you about the possibility of using Enigma encryption in security software toprotect the e-mail messages which members of the local older people’s social groupwant to send to each other.

(i) Discuss social and ethical issues surrounding encryption of e-mail messages;
[4 Marks]
(ii)[… cokolwiek]

Sam pomysl na pytanie jest fascynujacy. I oczywiscie znowu te issues…

Tak czy inaczej, na zakonczene tematu egzaminowego: mialam szczescie, bylo bardzo porobne do 2007 takze moge spac spokojnie bo na pewno zdane :)

Siedzimy teraz w labach, czekajac na odpowiedz dotyczaca projektu z Secure, ktory badz co badz byl na dzisiaj. Wyslane zostalo wszystko ale prowadzacy musi sie pobawic aplikacja dzialajaca na kompie w labach. A zostawic ja i sie wylogowac niby mozna ale wole nie ryzykowac ze jakis tuman wcisnie reset i sie skonczy dzien dziecka.

A dzisiaj wypadalo by siasc do Agile…

Poniewaz juz blizej niz dalej do naszego wyjazdu to postanowilismy jakos jutro wyslac paczke z wiekszoscia badziewia. No bo nie oszukujmy sie, wiele to nam juz nie potrzeba tutaj.

W tym miejscu specjalne podziekowania dla Marty za pozyczenie wagi dzieki ktorej bedziemy wiedzieli ile wazy paczka oraz mamy szanse zmiescic sie w 15 kg bagazu rejestrowanego w przyszlosci ;)

Za wage Marta dostanie nasz mega czajnik z Tesco, ktory z milosci przekazemy w dobre rece ;)

We srode po Agile Marta obiecala ze pojedziemy na dawno obiecana wycieczke do toys’r’us :D yay!

W mieszkaniu nadal zimno, ja okupuje miejscowki przy grzenikach ;) Networkow uczylam sie siedzac na poduszkach (z kanapy z saloniku) na podlodze kolo grzejnika.

No i to chyba tyle na chwile obecna, wracam do wkurzania sie na Amazon.co.uk ;)